Między rzeką a górami

Wąwóz Iskar to najdłuższy wąwóz w Bułgarii – liczy około 150 kilometrów długości. Przecina pasmo Starej Płaniny, ciągnące się przez dużą część środkowej Bułgarii. Powstał tam, gdzie rzeka Iskar przez tysiące lat żłobiła teren, tworząc długą dolinę otoczoną zalesionymi zboczami.

Wąwóz leży na północ od stolicy Bułgarii, Sofii. Prowadzi przez niego zarówno droga, jak i linia kolejowa. Położenie, łatwa dostępność i krajobrazy sprawiają, że szybko trafia na naszą listę miejsc, które koniecznie chcemy zobaczyć podczas kilkudniowego wyjazdu do Bułgarii.

Wąwóz można przemierzyć praktycznie w całości, ale żeby poczuć klimat tego miejsca, wcale nie trzeba przejeżdżać całej trasy. Wystarczy zatrzymać się w jednej z miejscowości leżących po drodze – na przykład w Lakatnik, Bov czy Karlukovo.

Jako punkt docelowy wybieramy Lakatnik – niewielką miejscowość położoną w jednej z najbardziej malowniczych części wąwozu. Nad Iskarem wyrastają imponujące wapienne skały, z których rozciągają się jedne z najpiękniejszych widoków na dolinę.

Podróż pociągiem

Do Lakatnik jedziemy pociągiem z Sofii. I już sama podróż okazuje się jednym z najprzyjemniejszych momentów tego dnia. Tory przez sporą część trasy biegną tuż obok rzeki Iskar. Dzięki temu cała droga ma wyjątkowo spokojny rytm.

To początek kwietnia, więc drzewa dopiero zaczynają pokrywać się pierwszymi liśćmi, a na zboczach pojawia się lekka, jasnozielona poświata. W krajobrazie wciąż jest dużo szarości i brązów, ale właśnie dzięki temu jeszcze mocniej widać moment budzącej się do życia przyrody. Całość ma w sobie coś bardzo świeżego i spokojnego.

Im dalej od Sofii, tym bardziej zachwyca nas ten widok i coraz trudniej oderwać wzrok od okna.

Sama stacja w Lakatnik okazuje się zaskakująco mała i trochę jakby zatrzymana w czasie. W środku działa niewielki sklepik z przekąskami, alkoholem i mocną, aromatyczną kawą z ekspresu, którą kupujemy, zanim ruszymy dalej.

Kiedy pytamy o pociąg powrotny, szybko okazuje się, że z angielskim nie będzie łatwo. Pani w okienku krzywi się i pokazuje gestem, że nic nie rozumie. Dogadujemy się więc trochę po rosyjsku, trochę na migi.

Klimat tego miejsca mnie rozrzewnia. Patrzę na stary, żółty budynek dworca, po którym wyraźnie widać upływ lat. Przed nim stoją ciężkie betonowe donice z prostymi kwiatami, staromodne ławki i stare płyty chodnikowe. Nie ma tu nic wyjątkowego, a jednak właśnie ta zwyczajność sprawia, że czuję się jak u siebie. Stojąc tam, mam wrażenie, jakbym na chwilę wróciła na dworzec PKP w moim rodzinnym Chełmie sprzed wielu lat.

I właśnie wtedy myślę sobie, że bardzo podoba mi się ta Bułgaria. Ktoś mógłby powiedzieć, że jest trochę niedzisiejsza albo zacofana, ale ja widzę ją jako prostą, skromną i pozbawioną nadęcia. Taką zwyczajną i prawdziwą. Mającą dokładnie wszystko to, co lubię.

Na szlaku ponad doliną Iskaru

Ze stacji kierujemy się naturalnie w stronę skał. Przechodzimy przez drewniany most zawieszony nad Iskarem. Deski delikatnie uginają się i drżą pod stopami, a cała konstrukcja lekko kołysze się przy każdym kroku. Pod nami spokojnie płynie szeroka rzeka. Przechodzę przez niego trochę wolniej, niż byłoby to potrzebne, tylko po to, żeby dłużej nacieszyć się jego klimatem. Kawałek dalej, tuż przy restauracji i niewielkim wodospadzie, znajdujemy wejście na szlak prowadzący na punkty widokowe.

Podejście nie jest szczególnie trudne. Ścieżka łagodnie wspina się na zbocze i prowadzi przez las. Co jakiś czas drzewa rozstępują się, odsłaniając dolinę Iskaru. Zatrzymujemy się niemal odruchowo. Każdy kolejny punkt widokowy pokazuje ją z nieco innej perspektywy.

Wapienne skały kryją wiele jaskiń. To miejsce dobrze znane grotołazom i wspinaczom. Do jednej z jaskiń można bez problemu podejść, schodząc na chwilę z głównego szlaku. My jednak idziemy dalej w stronę najwyższego punktu trasy.

Po kilkudziesięciu minutach docieramy do czerwonego pomnika upamiętniającego uczestników powstania wrześniowego z 1923 roku. Obok stoi wysoki metalowy krzyż. Stąd rozciąga się najszerszy widok na całą okolicę.

Na zboczach dopiero pojawiają się pierwsze oznaki wiosny i chwilami brakuje mi soczystej zieleni, która za kilka tygodni całkowicie odmieni ten krajobraz. Mimo to trudno oderwać od niego wzrok.

Przez dłuższą chwilę chłoniemy tę przestrzeń. Świeci słońce, wieje lekki, ciepły wiatr. Mimo że jesteśmy wysoko nad doliną, z dołu wyraźnie dochodzą odgłosy ulicy i rozmowy ludzi. Stąd można ruszyć dalej górskimi szlakami prowadzącymi przez Starą Płaninę, ale nam nigdzie się nie spieszy. W ciszy patrzymy na dolinę i próbujemy zapamiętać ten obraz jak najdokładniej.

Czas wracać

Po zejściu ze szlaku zaglądamy do restauracji przy wejściu na trasę. Obiad smakuje lepiej po spacerze. Zanim przyjdzie pora wracać, po prostu siedzimy, obserwujemy ludzi i chłoniemy atmosferę tego miejsca.

Powoli kierujemy się na stację. Po drodze jeszcze raz przechodzimy przez most nad Iskarem, który tak bardzo polubiłam. Na peron wtacza się pociąg do Sofii.

W drodze powrotnej znowu siedzę przy oknie, z nosem przyklejonym do szyby. Za nią po raz ostatni przesuwają się wzgórza, rzeka i senne bułgarskie miejscowości. Wracam z głową pełną wspomnień i z poczuciem, że właśnie tak wyglądają moje ulubione dni – spokojne, wypełnione odkrywaniem nowych miejsc, lokalnych smaków, bliskością przyrody, ciszą i obecnością ukochanej osoby.

Warto wiedzieć

🚆 Dojazd: Bez auta najwygodniej z Sofii dojechać pociągiem. Podróż trwa około 1-1,5 godziny i sama w sobie jest jedną z największych atrakcji wycieczki.

🎫 Cena biletu: 3,12 BGN (lewów bułgarskich) za osobę w jedną stronę (2. klasa), czyli około 1,60 € lub 7 zł.

🥾 Punkt startowy: Szlak rozpoczyna się tuż obok restauracji i niewielkiego wodospadu, kilka minut spacerem od stacji kolejowej w Lakatnik. Od stacji należy kierować się w stronę skał, a następnie przejść przez most nad rzeką Iskar.

⏱️ Czas przejścia: Około 1 godziny do najwyższego punktu widokowego.

👨‍👩‍👧‍👦 Dla kogo: Trasa jest łatwa i odpowiednia dla większości osób.

📅 Czas na wycieczkę: Wycieczkę do Lakatnika bez problemu można zrealizować w ciągu jednego dnia z Sofii.

🍽️ Gdzie zjeść: Restauracja przy wejściu na szlak serwuje różnorodne dania, w tym kuchni bułgarskiej.

🎒 Co zabrać: Wygodne buty i wodę.

🦅 Orle Gniazdo: Wysoko na skałach ponad doliną znajduje się charakterystyczny czerwony schron alpinistyczny „Orle Gniazdo” – jeden z symboli Lakatnika.

🧗 Wspinaczka i jaskinie: Okolice Lakatnika uznawane są za kolebkę bułgarskiego alpinizmu i do dziś należą do najważniejszych rejonów wspinaczkowych w kraju. Liczne wapienne ściany oraz jaskinie przyciągają wspinaczy i grotołazów z całej Bułgarii.


Odkryj kolejne miejsca, które zachwycają:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.