Solina zaskakuje kontrastami. Obok monumentalnej zapory i turystycznego zgiełku kryją się zakątki, w których tafla jeziora odbija niebo jak zwierciadło, a widok z wieży zapiera dech w piersiach. Oto nasze wrażenia z tego niezwykłego miejsca.
Solina to miejsce, które wielu z nas kojarzy z ogromną zaporą i jeziorem rozciągającym się wśród bieszczadzkich wzgórz. To tutaj w latach 60. XX wieku powstała największa w Polsce zapora wodna – przedsięwzięcie, które zmieniło bieg rzeki San, zatopiło dawne wsie i utworzyło Jezioro Solińskie. Choć w tamtym czasie decyzja ta wiązała się z wielkimi zmianami dla mieszkańców, dziś trudno wyobrazić sobie Bieszczady bez tego miejsca. Stało się ono sercem turystyki regionu – przestrzenią, gdzie natura łączy się z inżynierskim dziełem człowieka.
Od 2022 roku Solina zyskała nowe oblicze. Oprócz samego jeziora i monumentalnej zapory pojawiła się tu kolejka linowa – nowoczesna, świetnie zaprojektowana i wpisana w krajobraz. Jej dolna stacja znajduje się tuż przy zaporze w Solinie, a górna prowadzi wprost na wzgórze Jawor. Sama podróż kolejką to atrakcja – z wagoników rozciąga się widok na taflę jeziora, porośnięte zielenią wzgórza i monumentalny mur zapory.
Na szczycie czeka kolejna niespodzianka – wieża widokowa. Nowoczesna, z przeszklonymi elementami, tarasem i platformą, które dają poczucie niemal unoszenia się nad jeziorem. To miejsce, gdzie naprawdę można zatrzymać się na dłużej. Ze szczytu wieży rozciąga się zapierająca dech panorama: po lewej stronie widać malowniczy półwysep z Polańczykiem, otoczony zielonymi wzgórzami, na środku błyszczy majestatyczna zapora w Solinie, a w oddali, po prawej stronie, dostrzegamy drugą zaporę w Myczkowcach. Cały krajobraz zdaje się tętnić spokojem i światłem. Tafla jeziora lśni jak lustro, odbijając barwy nieba i promienie słońca, które otulają otaczające góry.
Cała stacja kolejki została zaprojektowana tak, by była nie tylko funkcjonalna, ale też piękna. To połączenie nowoczesnej architektury z naturalnym pejzażem. Jest w niej przestrzeń do odpoczynku i rozrywki, kawiarnia, a wszystko tworzy spójną całość z otoczeniem. Widać, że twórcom zależało, by było to miejsce, które nie tylko przewiezie turystów z punktu A do punktu B, ale samo w sobie stanie się celem podróży.



Nasze wrażenia z Soliny
Tuż przed wejściem na zaporę poczuliśmy spory zawód – mnóstwo butików i straganów, tłum ludzi, wszechobecna chińszczyzna przytłaczały wszystko, co mogłoby wprowadzać w klimat tego miejsca. Nieliczne, prawdziwie lokalne rękodzieła ginęły w tym morzu plastikowych drobiazgów. Przechodząc przez zaporę na jej drugi koniec, trafiliśmy na głośną muzykę z gwarnego wesołego miasteczka. To wszystko zupełnie nie pasowało do spokojnej natury wokół. Ta część Soliny bardzo nas przytłaczała, ale mimo początkowego rozczarowania zdecydowaliśmy się wjechać kolejką linową – i to okazało się najpiękniejszą częścią naszej wycieczki, nagrodą za cierpliwość i danie Solinie szansy.



Największe wrażenie zrobiła na nas właśnie kolejka linowa i widokowa wieża na Jaworze. Gdybyśmy tam nie wjechali, stracilibyśmy najpiękniejszą część całej wizyty. Przyznam, że początkowo mieliśmy wątpliwości – bilety na samą kolejkę są dosyć drogie, a dodatkowo osobno płaci się za wejście na taras widokowy. Zastanawialiśmy się chwilę, czy warto. Ostatecznie zdecydowaliśmy się spróbować – i to była jedna z najlepszych decyzji tej podróży.
Z wieży rozpościerała się cudowna panorama Jeziora Solińskiego. Mieliśmy szczęście – trafiliśmy akurat na zachód słońca. Był już wieczór, ludzi zostało niewiele, na tarasie widokowym były tylko pojedyncze osoby. W praktyce mieliśmy ten widok niemal tylko dla siebie. Powoli opadające nad jeziorem słońce barwiło wodę złotem i pomarańczem, a góry otulone były miękkim światłem. To był moment pełen ciszy i zachwytu – coś, co na długo zostaje w pamięci.




Solina to miejsce, które potrafi podzielić. Z jednej strony jest w nim dużo komercji, tłumów i jarmarcznej atmosfery, z drugiej – niezwykłe widoki i chwile, które zostają w sercu na zawsze. Dla nas to właśnie wieża widokowa i kolejka były najpiękniejszym punktem całej wizyty, nagrodą za to, że daliśmy Solinie szansę mimo początkowego rozczarowania.
Bo właśnie tak to jest w podróży – czasem nie wszystko nam się podoba, czasem coś nas przytłacza. A jednak wśród tego można znaleźć momenty zachwytu, dla których warto było tam być.
Informacje praktyczne
📍 Parking
W okolicy zapory znajduje się kilka parkingów prywatnych. Cena zależy od godziny przyjazdu i operatora. My, parkując około 17:00, zapłaciliśmy 20 zł do końca dnia. W sezonie wcześniej może być drożej.
🚡 Kolej gondolowa PKL Solina
Bilety w dwie strony:
- normalny: 59 zł (kasa lub biletomat), 55 zł (online)
- rodzinne: 139 zł (2+1), 169 zł (2+2)
Parametry przejazdu:
- trasa: dolna stacja przy zaporze → górna stacja na Jaworze
- długość przejazdu: ok. 5 minut
- największa wysokość nad ziemią: ok. 102 m
- długość trasy: 1,5 km
🗼 Wieża widokowa na Jaworze
- wysokość wieży: 55 m
- bilet wstępu – wjazd windą: 19 zł (normalny), 16 zł (ulgowy)
🕒 Godziny otwarcia
Kolejka i wieża czynne są codziennie od rana do wieczora:
- kolejka 9:00 – 20:00
- wieża 9:00 – 19:30
Poza sezonem godziny krótsze – warto sprawdzić aktualny harmonogram.
🎡 Dodatkowe atrakcje i udogodnienia
Przy dolnej stacji kolejki (Stacja Plasza): podjazd dla osób niepełnosprawnych, parking rowerowy, sklepik z pamiątkami, lodziarnia, biletomaty
Na górze Jawor (tuż obok wieży): park rozrywki dla dzieci „Tajemnicza Solina”, zjeżdżalnia grawitacyjna (alpine coaster), parking rowerowy, karczma i bistro, róża wiatrów
W wieży widokowej: kawiarnia, taras widokowy i skywalk, automat/fotomat do robienia i wysyłania zdjęć na e-maila
💡 Warto wiedzieć:
Do wagonika kolejki można zabrać psa – w kagańcu i na smyczy. Do parku rozrywki i na wieżę widokową już nie
